Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Boże Narodzenie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Boże Narodzenie. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 20 grudnia 2016

Czerwono-świątecznie

Trochę świątecznych wytworów u mnie powstało, choć nie tyle co kiedyś bywało i nie wszystko zdążyłam złapać na zdjęciu. Jak to ostatnio u mnie króluje filc pod różnymi postaciami. Grudzień ucieka, do Świąt już tylko kilka dni, więc najwyższy czas je tutaj pokazać. Dzisiaj będzie na czerwono.

Mój ulubiony renifer z Artemio, uwielbiam ten motyw, niestety już niedostępny. Zachomikowałam sobie jeszcze kilka sztuk i z żalem patrzę jak ich ubywa. Ten "zrobiony na szaro" ;)



Broszki - ostatnio moja ulubiona forma twórczego wyżywania się:



Spinka do włosów - zrobiłam czerwoną, bo to ulubiony kolor mojej Siostrzenicy. Przy okazji wyszło świątecznie, więc łapie się do posta :)


No i serduszka, których od kilku lat nie może zabraknąć przed Bożym Narodzeniem. Są idealne jako drobny, niezobowiązujący dodatek do świątecznych życzeń lub jako "dowieszka" do etykietki prezentowej.



Pozdrawiam ciepło :)
Julia

czwartek, 8 stycznia 2015

Na choinkę taką jak kiedyś

Tak, wiem, że choinki już się rozbiera :) Postanowiłam jednak pokazać jeszcze te ozdoby, ponieważ są trochę inne iż te, które się u mnie do tej pory pojawiały. Przygotowane na specjalną prywatną wymiankę. Wytyczna, którą dostałam to taka, że mają mieć obojętnie jaki kolor, bo choinka jest kolorowa, taka jak kiedyś. Nawiasem mówiąc zazdroszczę takiej choinki, bo ja chociaż zawsze chcę swoją ubrać kolorowo, to kończy się na kilku ozdobach dopasowanych kolorystycznie. Jednym słowem styl minimalistyczny. Mój synek kiedy ogłosiłam, że choinka jest gotowa powiedział "Mamo, ale ta choinka nie jest ubrana". Zrobił więc pokaźnych rozmiarów niebieski lampion z kolorowego papieru. Choinka była więc piękna, skandynawska, z kilkoma bało-czerwonymi filcowymi ozdobami i ogromnym niebieskim lampionem :)
 
Ale o ozdobach miało być. Nie myślałam długo nad tym co uszyję. Przypomniałam sobie choinki ze swoich dziecięcych lat i ulubione ozdoby - każdy takie miał, prawda? W szarych czasach, na które przypadło moje dzieciństwo na choinkach królowała pognieciona lameta, wata udająca śnieg, imitujące świeczki lampki z wymiennymi żarówkami, które okropnie parzyły. No i ozdoby - zazwyczaj szklane łatwo tłukące się bombki i szpic na czubku, szalenie delikatny i kruchy. Pamiętam, że w jednym zrobiłam dziurę palcem :) Miałyśmy z Siostrą dwa bałwanki - mój był w czerwonej, jej w żółtej czapeczce i ludziki z koralików i folii, które służyły nam jako lalki do zabaw przy choince. No i pewnego pięknego dnia pojawił się wśród ozdób łańcuch, a właściwie łańcuszek, bo specjalnie długi nie był - ale jaki! Piękny, błyszczący, złoty z mnóstwem zielonych i fioletowych gwiazdek, które połyskiwały w blasku światełek. Nie pamiętam już czy to mama jakimś cudem go upolowała, czy dotarł do nas zza zachodniej granicy, pamiętam tylko że był absolutnie wyjątkowy i wzdychałyśmy na jego widok przez wiele jeszcze lat przy każdym ubieraniu choinki.
 
Do dziś uwielbiam połączenie wszelkich odcieni zieleni i fioletu. Więc TE bombki nie mogły być inne :)  Tylko złoto zamieniłam na biały, bo kto szyje czy haftuje ten wie, że złota nitka odbiera wszelką przyjemność pracy.
 


Niestety bombeczki nie dotarły na wspomnianą choinkę na czas. Mam jednak nadzieję, że kolory pozwolą pocieszyć się nimi w karnawale.


Pozdrawiam ciepło,
Julia

czwartek, 20 listopada 2014

Filcowe - kraciaste i gwiazdkowe

U mnie jak co roku filcaków całe stosy. Dzisiaj w kratkę. Zakochałam się w tym filcu.
Dla równowagi kilka gwiazdek bez kratki, ale wszystko świąteczno-czerwone.






Pozdrawiam ciepło,
Julia

środa, 12 listopada 2014

Pierwsze bombki

Jak co roku w listopadzie zaczyna się u mnie robić gorąco i świątecznie. Tak się u mnie utarło, że rusza Fabryka Dziadka Mroza :) Wszędzie walają się wycięte filcowe elementy, ścinki, i skraweczki, których żal wyrzucić. Wiecznie spadają na podłogę guziki i perełki. O ile guzik jak spadnie, to leży, o tyle perełki turlają się w najciemniejsze zakątki Zakątka. Dzwonią dzwoneczki, plączą się nitki i sznurki. Ale bardzo lubię ten czas i wtedy mam najwięcej pomysłów i przyjemności z szycia, chociaż ciągle chodzę niewyspana, z bolącym karkiem i oczami na zapałkach.

Zatem na początek sezonu filcowe bombki - dzisiaj w brązach:



I pierniczki - podobne do tych z zeszłego roku, ale z udoskonalonym szwem :)


Pozdrawiam ciepło,
Julia

wtorek, 10 grudnia 2013

Filcowo - workowo i reniferowo

Jak w tytule :)  Najpierw worki i woreczki z filcu - do zapakowania świątecznych drobiazgów, do dekoracji lub rozsiewania zapachu - jak kto woli.




I moje przystojniaki, bez których już nie wyobrażam sobie świątecznych filcaków. Tym razem czerwone:



Renifery oczywiście z Artemio :)

W piątek ostatnie przedświąteczne spotkanie warsztatowe. Są jeszcze wolne miejsca, więc zapraszam.

Pozdrawiam ciepło,
Julia

wtorek, 3 grudnia 2013

Kartki świąteczne w naturalnych kolorach

Co nieco z ostatnich dni. Pomysłów mam więcej, ale z realizacją ciężko.
 


Te dwie powstały dla Artemio Polska. Szczegóły ich powstawania. możecie podejrzeć tutaj.


Tak mi się spodobały, że zrobiłam jeszcze w innych wariantach, np:



Potem dorwałam drewniane klamerki i postanowiłam powiesić gwiazdki na sznurku:

 

Przybłąkał się też renifer, więc przywiązałam mu dzwoneczek, żeby się nie zgubił i dodałam troszkę kolorów dla rozweselenia.



Na koniec zamarzyło mi się coś zupełnie prostego:



To tyle :) Idę realizowac kolejne pomysły.

Pozdrawiam :)
Julia

wtorek, 26 listopada 2013

Prawie zima

Wczoraj spadł pierwszy śnieg. Jeszcze mokry i ciaplaty, ale biały :) I chociaż zupełnie mnie nie cieszy fakt, że pada również na drogi i utrudnia życie kierowcom, to mimo wszystko nastraja mnie do świątecznego tworzenia. Od wczoraj pomysły nie tylko kotłują się w mojej głowie, ale także zaczynają mieć odzwierciedlenie w rzeczywistości.

Wczorajszy śnieg szysbko stopniał, ale zdążyłam zrobić mu zdjęcie z "piernikiem". Tylko jeden mi na to pozwolił, reszta nie chciała pozować na gałazkach...



...w związku z tym reszta zawisła na płocie :)



Pierniczki wykonane dla Artemio Polska. Szczegóły ich powstawania znajdziecie tutaj.


A taki widok miałam wczoraj z okna pracowni:


Pozdrawiam ciepło,
Julia

piątek, 22 listopada 2013

To i owo z dzwoneczkami

Reniferowe zawieszki to już moja tradycja. Uwielbiam te filcaki. W tym roku męczę brązowe :)




Zawieszki uszyte zostały z produktów Artemio.

Karteczki też mają dzwoneczki. Skromne takie, ale wydają dźwięk :)



I jeszcze jedna z choinkami, których sobie naembosowałam rok temu i właśnie znalazłam.



Zdjęcia kartek wyszły tragicznie, ale pogoda nie sprzyja i jakoś się dzisiaj z aparatem nie lubię.
Wczoraj spędziłam przemiły wieczór warsztatowy. Dziękuje uczestniczkom :) Jeżeli ktoś ma ochotę, to zapraszam na kolejne w czwartek 28 listopada o 18.00.

Udanego weekendu!
Julia

czwartek, 7 listopada 2013

Pierwsze kartki świąteczne

Pierwsze świąteczne tworzydełka już u mnie powstają. Na początek pokażę kartki - szalenie proste, ale w prostocie też jest jakiś urok. Szczególnie jeżeli dołączy do niej mój ukochany filc :)



Filcowe choinki i niefilcowe serwetki pochodzą z Artemio.

Pozdrawiam ciepło,
Julia

piątek, 28 grudnia 2012

(Po)świątecznie

Grudzień przeleciał jak oszalały, zupełnie nie wiem kiedy i jak. Widać to choćby po ilości grudniowych postów... Od mniej więcej połowy listopada ogarnięta byłam twóczym szałem, który jednak rzadko kiedy zdążyłam uchwycić aparatem. Przeżyłam dwa świąteczne jarmarki - jeden dwudniowy w 13 stopniowym mrozie, ale za to w doborowo-rozgrzewającym towarzystwie mojej Siostry, o tej :) Było cudnie - dwa dni bez dzieci, mężów i innych przyległości, które chociaż kochane nad życie utrudniają nam codzienny swobodny kontakt, którego brakowało nam bardzo. Nabyłyśmy się z sobą więc trochę. Mimo to pozostałyśmy z pewnym żalem, że nie da się tak nabyć ze sobą na zapas :) Ale było fajnie i mam nadzieję na powtórkę.
Drugi jarmark czterodniowy był bardziej samotny, ale też było fajnie. Miałam cudną miejscówkę niedaleko najprawdziwszego kataryniarza, który umilał mi czas przez cały dzień. A ta katarynka... dzieło sztuki. Oczywiście nie zrobiłam żadnego zdjęcia...

Hurtem wklejam to co zrobiłam świątecznego przed Świętami, bo jeszcze wtopi się w choinkowy czas :) Resztę zostawię na potem.

Na pierwszy rzut kartki świąteczne w złocie, czerwieni i bieli. Pierwsze to niemal hurtowe zamówienie - wszystkie jednakowe. Drugie "misiakowe", których nie mogło zabraknąć :)




Tu następny hurcik - tym razem pudełkowy:




  


 Były też zaproszenia na jasełka:



 

I mnóstwo filcaków było jak zwykle. Zdjęcie zrobiłam tylko tej choineczce, która powstała w jednym egzemplarzu. Taka prościuchna i spontaniczna, ale jakoś mi się dziecinnie i beztrosko kojarzy :)


Jak minęły Wam Święta? Ja chciałam tradycyjnie nadrobić mój haftowany obraz. Niestety nie przybył ani jeden krzyżyk ani nawet półkrzyżyk :( Co robiłam? Pomagałam w budowie statku kosmicznego z Gwiezdnych Wojen, ciężarówki i nadzorowałam budowę śmigłowca - legolandia jednym słowem. Zostałam nawet mechanikiem pokładowym na tym statku kosmicznym. Nie wiem czy się śmiać czy płakać, bo jak się okazało on jest kudłaty i piszczy jak stara szafka... Nie zliczę ilości świnek ostrzelanych z procy ptakami różnego kalibru, na szczęście wirtualnie :D
Pomyśleć, że w tym czasie moja Siostra budowała śliczny różowo-fioletowy zamek dla księżniczek... Może da się kiedyś pobawić :)

Uciekam robić noworoczne porządki i postanowienia.
Pozdrawiam ciepło!
Julia

wtorek, 11 grudnia 2012

W przelocie

Wpadam w biegu i zaraz zmykam. Strasznie dużo się dzieje wokół, przedświąteczny szał w pełni. Wrzucam karteczkę "jakby-nie-moją". Zaprzyjaźniłam się już jednak z takim klimatem i prac w tym stylu powstało już więcej. Niestety większość już poszła ode mnie bez zdjęcia. Ta się uchowała.




 Pozdrawiam,
Julia

piątek, 30 listopada 2012

Jeszcze ciepłe...

Antidotum na porannego doła :) A myślałam, że nic z siebie dzisiaj nie wykrzesam... To chyba dzięki tym papierom, uwielbiam je!









Ja chyba chcę śnieg...

Julia :)