wtorek, 17 marca 2015

Ogłoszenie :)

A w zasadzie dwa.

Pierwsze to zaproszenie na piątkowe warsztaty w KDK.



Drugie to prośba o wypełnienie ankiety dotyczącej blogów firmowych. Na pewno wiele/wielu z Was zagląda na blogi różnych firm - po to by lepiej poznać produkty, dowiedzieć się czegoś ciekawego lub z jeszcze innego powodu. Dla twórców blogów Wasze uwagi są niezwykle cenne, bo to właśnie dla Was są prowadzone, a dzięki waszym opiniom będą coraz lepsze.
Z góry dziękuję w imieniu Organizatorów akcji :)


http://badanie.blogifirmowe.com/?external_key=m
 
Pozdrawiam ciepło,
Julia

sobota, 21 lutego 2015

Deszczowe chmurki

Kiedy na nie patrzę zawsze przypomina mi się piosenka z "Kubusia Puchatka"

"Przecież to chmurka deszczowa
krąży przy drzewie gdzie miodek jest..."

Uwielbiam ją :) Szyć chmurki też lubię, oswajają niepogodne dni.



 

 
Pozdrawiam ciepło,
Julia

czwartek, 8 stycznia 2015

Na choinkę taką jak kiedyś

Tak, wiem, że choinki już się rozbiera :) Postanowiłam jednak pokazać jeszcze te ozdoby, ponieważ są trochę inne iż te, które się u mnie do tej pory pojawiały. Przygotowane na specjalną prywatną wymiankę. Wytyczna, którą dostałam to taka, że mają mieć obojętnie jaki kolor, bo choinka jest kolorowa, taka jak kiedyś. Nawiasem mówiąc zazdroszczę takiej choinki, bo ja chociaż zawsze chcę swoją ubrać kolorowo, to kończy się na kilku ozdobach dopasowanych kolorystycznie. Jednym słowem styl minimalistyczny. Mój synek kiedy ogłosiłam, że choinka jest gotowa powiedział "Mamo, ale ta choinka nie jest ubrana". Zrobił więc pokaźnych rozmiarów niebieski lampion z kolorowego papieru. Choinka była więc piękna, skandynawska, z kilkoma bało-czerwonymi filcowymi ozdobami i ogromnym niebieskim lampionem :)
 
Ale o ozdobach miało być. Nie myślałam długo nad tym co uszyję. Przypomniałam sobie choinki ze swoich dziecięcych lat i ulubione ozdoby - każdy takie miał, prawda? W szarych czasach, na które przypadło moje dzieciństwo na choinkach królowała pognieciona lameta, wata udająca śnieg, imitujące świeczki lampki z wymiennymi żarówkami, które okropnie parzyły. No i ozdoby - zazwyczaj szklane łatwo tłukące się bombki i szpic na czubku, szalenie delikatny i kruchy. Pamiętam, że w jednym zrobiłam dziurę palcem :) Miałyśmy z Siostrą dwa bałwanki - mój był w czerwonej, jej w żółtej czapeczce i ludziki z koralików i folii, które służyły nam jako lalki do zabaw przy choince. No i pewnego pięknego dnia pojawił się wśród ozdób łańcuch, a właściwie łańcuszek, bo specjalnie długi nie był - ale jaki! Piękny, błyszczący, złoty z mnóstwem zielonych i fioletowych gwiazdek, które połyskiwały w blasku światełek. Nie pamiętam już czy to mama jakimś cudem go upolowała, czy dotarł do nas zza zachodniej granicy, pamiętam tylko że był absolutnie wyjątkowy i wzdychałyśmy na jego widok przez wiele jeszcze lat przy każdym ubieraniu choinki.
 
Do dziś uwielbiam połączenie wszelkich odcieni zieleni i fioletu. Więc TE bombki nie mogły być inne :)  Tylko złoto zamieniłam na biały, bo kto szyje czy haftuje ten wie, że złota nitka odbiera wszelką przyjemność pracy.
 


Niestety bombeczki nie dotarły na wspomnianą choinkę na czas. Mam jednak nadzieję, że kolory pozwolą pocieszyć się nimi w karnawale.


Pozdrawiam ciepło,
Julia

sobota, 3 stycznia 2015

Wszystkiego dobrego w Nowym Roku!

Przez cały grudzień nie udało mi się zajrzeć ani tutaj ani na swoje ulubione blogi. Za to dzisiaj na nowo przeżywam świąteczną atmosferę czytając zaległe posty. Dlatego swoje życzenia noworoczne okraszę takim świąteczno-zimowym rozgrzanym sercem:



Jak zwykle mnóstwo różnych rzeczy wyszło ode mnie przed świętami, jak zwykle większości nie zrobiłam zdjęć I jak zwykle nie wszystkie zaplanowane sprawy udało mi się zakończyć przed końcem roku, ale cóż... Świat kręci się dalej :)

Dlatego patrzę z optymizmem w Nowy Rok i Wam życzę tego samego. Nie ma jak pozytywne nastawienie :)

Pozdrawiam ciepło,
Julia

czwartek, 20 listopada 2014

Filcowe - kraciaste i gwiazdkowe

U mnie jak co roku filcaków całe stosy. Dzisiaj w kratkę. Zakochałam się w tym filcu.
Dla równowagi kilka gwiazdek bez kratki, ale wszystko świąteczno-czerwone.






Pozdrawiam ciepło,
Julia

środa, 12 listopada 2014

Pierwsze bombki

Jak co roku w listopadzie zaczyna się u mnie robić gorąco i świątecznie. Tak się u mnie utarło, że rusza Fabryka Dziadka Mroza :) Wszędzie walają się wycięte filcowe elementy, ścinki, i skraweczki, których żal wyrzucić. Wiecznie spadają na podłogę guziki i perełki. O ile guzik jak spadnie, to leży, o tyle perełki turlają się w najciemniejsze zakątki Zakątka. Dzwonią dzwoneczki, plączą się nitki i sznurki. Ale bardzo lubię ten czas i wtedy mam najwięcej pomysłów i przyjemności z szycia, chociaż ciągle chodzę niewyspana, z bolącym karkiem i oczami na zapałkach.

Zatem na początek sezonu filcowe bombki - dzisiaj w brązach:



I pierniczki - podobne do tych z zeszłego roku, ale z udoskonalonym szwem :)


Pozdrawiam ciepło,
Julia

wtorek, 4 listopada 2014

Urodzinowa z filcową gałązką

Jak w temacie - nic dodać nic ująć.
 


Pozdrawiam ciepło,
Julia